Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 1800
Pan Kokosiński zmieszał się do najwyższego stopnia, zaczerwienił się i rzekł:
– Witajcieże sami, poganie, kiedy mnie konfundujecie!
Wtem panna Aleksandra ujęła się znowu koniuszkami palców za suknię.
– Nie sprostałabym Gry MMORPG ja waćpanom w wymowie rzekła – ale to wiem, żem niegodna tych hołdów,
które mi w imieniu całego Orszańskiego składacie.
I znowu dygnęła z nadzwyczajn± powag±, a orszańskim zabijakam jako¶ nieswojsko było wobec
tej dwornej panny. Starali się pokazać jako ludzie grzeczni i nie szło im w ład. Więc poczęli ci±gn±ć
się za w±sy, mruczeć, kła¶ć ręce na szable, aż Kmicic rzekł:
– Przyjechali¶my tu niby kuligiem w tej my¶li, żeby waćpannę zabrać doda i do Mitrunów przez lasy
przewieĽć, jako wczoraj była ugoda. Sanna okrutna, a i pogodę Bóg zdarzył mroĽn±.
– Jużem ja ciotkę Kulwiecównę do Mitrunów wysłała, żeby nam posiłek przyrz±dziła. A teraz
maluczko waćpanowie czary poczekacie, jeno się nieco cieplej przyodzieję.
To rzekłszy zawróciła się i wyszła, a Kmicic skoczył do towarzyszy.
– A co, mili barankowie? nie księżna?... A co, Kokoszko? to mnie, mówiłe¶, osiodłała, a czemu
to jako gry sportowe żak przed ni± stałe¶?... Gdzie¶ tak± widział?
– Nie trzeba mi było w gębę dmuchać, choć nie neguję, żem się do takiej persony mówić nie
spodziewał.
– Nieboszczyk podkomorzy – rzekł Kmicic więcej z ni± w Kiejdanach na dworze księcia wojewody
albo u państwa Hlebowiczów przesiadywał niż w domu, i tam to tych górnych manier nabrała.
strona 1799 poprzednia strona strona 1801 kolejna strona
czytasz strone nr 1800 czas na gry
Gry |