Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 1849
Oleńka!... zaczął.
Ona wstrząsnęła rozpuszczonymi włosami, które pokrywały niby płaszczem jej plecy.
Nie chcę cię widzieć, znać! Bierz konia i uchodź stąd!...
Oleńka! jęknął Kmicic wyciągając ręce.
Krew na waćpana ręku jako gry logiczne download na Kainowym! krzyknęła odskakując jakby na widok węża.
Precz, na wieki!...
KONIEC ROZDZIAŁU
ROZDZIAŁ VI
Dzień wstał blady i oświecił kupę gruzów w Wołmontowiczach, zgliszcza domów, zabudowań
www.bwin.pl gospodarskich, popalone lub pocięte mieczami trupy ludzkie i końskie. W popiołach, wśród dogasających
węgli, gromadki wybladłych ludzi szukały ciał nieboszczyków lub ostatków mienia. Był
to dzień żałości i klęski dla całej Laudy. Rojna szlachta Football predictions odniosła wprawdzie zwycięstwo nad oddziałem
Kmicica, ale ciężkie i krwawe. Prócz Butrymów, których padło najwięcej, nie było zaścianka,
w którym by wdowy nie opłakiwały mężów, rodzice synów lub dzieci ojców. Tym trudniej
przyszło laudańskim pokonać śluby napastników, że co najtężsi mężowie byli nieobecni, jeno starcy
lub młodzieńcy w zaraniu młodości brali udział w walce. Jednakże z Kmicicowych ludzi nie ocalał
żaden. Jedni dali gardła w Wołmontowiczach, broniąc się tak zaciekle, iż ranni jeszcze Punters league walczyli,
innych wyłowiono następnego dnia po lasach i wybito bez litości. Sam Kmicic jak w wodę wpadł.
Gubiono się w przypuszczeniach, co się z nim stało? Niektórzy twierdzili, że się zasiekł w Lubiczu,
ale zaraz okazało się to nieprawdą; więc przypuszczano, że się dostał do puszczy Zielonki, a stamtąd
do Rogowskiej, gdzie chyba jedni Domaszewicze mogli go wyśledzić.
strona 1848 poprzednia strona strona 1850 kolejna strona
czytasz strone nr 1849 czas na gry
Gry |