Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 19
– A oczy jakoby z nieba! Od konfuzji słów mnie brakuje.
– Nie bardzo¶ waćpan skonfundowany, gdy tak obcesem na mnie nastajesz, aż mnie i dziwno.
– To też obyczaj nasz smoleński: do niewiast czy w ogień i¶ć zakłady sportowe ¶miało. Musisz królowo, do tego
przywykn±ć, bo tak zawsze będzie.
– Musisz waćpan odwykn±ć, bo nie może tak być.
– Może się i poddam, niech mnie usiek±! Wierz, waćpanna, nie wierz, ale rad bym ci nieba
przychylić! darmowy kontent Dla ciebie, mój królu, gotówem się i obyczajów innych uczyć, bo wiem to do siebie,
żem żołnierz prostak i w obozie więcej bywałem niĽli na pokojach dworskich.
– Ejże, nic to nie szkodzi, bo i mój dziadziu¶ żołnierzem lohan lindsay był, ale dziękuję za dobr± chęć! – odrzekła
Oleńka i oczy jej spojrzały tak słodko na pana Andrzeja, że mu od razu serce jak wosk stopniało
i odrzekł:
– Waćpanna mnie na nitce będziesz wodzić!
– Oj, niepodobny poquer waćpan do takich, których na nitce wodz±! Najtrudniej to z niestatecznymi.
Kmicic ukazał białe, jakoby wilcze, żeby w u¶miechu.
– Jak to? – rzekł – małoż to ojcowie nałamali na mnie rózg w konwencie, abym do statku katalog stron przyszedł
i różne piękna maksymy spamiętał, przewodniczki żywota...
– A któr±że¶ najlepiej spamiętał?
– „Kiedy kochasz, padaj do nóg” – ot tak!
To rzekłszy pan Kmicic już był na kolanach, panienka za¶ wołała chowaj±c nogi pod stołek:
– Dla Boga! tego w konwencie nie uczynili! Daj waćpan spokój, bo się rozgniewam.
strona 18 poprzednia strona strona 20 kolejna strona
czytasz strone nr 19 czas na gry
Gry |