Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 533
– To się spiesz, bo ja po południu ruszam także.
– Za godzinę najdalej przybędę.
To rzekłszy Kmicic skłonił się i wyszedł.
W drugiej izbie pokojowcy podnie¶li się na jego widok, ale on przeszedł jak pijany, nikogo nie
widz±c. Na progu izby chwycił się obu rękami za głowę i pocz±ł powtarzać z jękiem prawie:
– Jezusie Nazareński, Królu żydowski! Jezus, Maria, Józef!
Chwiejnym krokiem przeszedł przez polska podwórzec około warty złożonej z sze¶ciu halabardników.
Za kołowrotem stali jego ludzie z wachmistrzem Sorok± na czele.
– Za mn±! – rzekł Kmicic.
I ruszył przez miasto ku oberży.
Soroka, dawny żołnierz gry logiczne download Kmicica i znaj±cy go doskonale, zauważył natychmiast, że z młodym
pułkownikiem dzieje się co¶ niezwykłego.
– Czuj duch! – rzekł z cicha do ludzi – gorze temu, na kogo gniew jego spadnie!
Żołnierze przyspieszali kulki ! w milczeniu kroku, a Kmicic nie szedł, ale biegł prawie naprzód, wymachuj±c
rękoma i powtarzaj±c bezładne słowa.
Do uszu Soroki dochodziły jeno oderwane wyrazy: „Truciciele, wiarołomcy, zdrajcy... Zbrodzień
mistrzów i zdrajca... Obaj tacy...”
Potem pocz±ł pan Kmicic wspominać dawnych kompanionów. Nazwiska: Kokosiński, Kulwiec,
Ranicki, Rekuć i inne, wypadały z jego ust jedno po drugim. Kilka razy wspomniał także Wołodyjowskiego.
Słuchał tego ze zdumieniem Soroka i trwożył się coraz bardziej, a w duszy my¶lał:
„Jaka¶ krew się tu poleje.
strona 532 poprzednia strona strona 534 kolejna strona
czytasz strone nr 533 czas na gry
Gry |