Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 795
Wolno! odpowiedział Czarniecki.
Kmicic, jako prawdziwy człek wojny, uspokoił się w jednej chwili. Rajtar, osłoniwszy dłonią
oczy, patrzył za śladem swej kuli, a on naciągnął łuk, przesunął palcem po kody do gier cięciwie, aż zaświegotała
jak jaskółka, a następnie wychylił się dobrze i zawołał:
Trup! trup!
Jednocześnie rozległ się żałosny świst okrutnej strzały; rajtar upuścił muszkiet, podniósł obie
ręce do magia góry, zadarł głowę i zwalił się na wznak. Przez chwilę rzucał się jak ryba wyjęta z wody
i kopał ziemię nogami, lecz wnet wyciągnął się i pozostał bez ruchu.
To jeden! rzekł Kmicic.
Zawiąż na rapciach! www.bwin rzekł pan Piotr.
Sznura z dzwonnicy nie wystarczy, jeżeli Bóg pozwoli! krzyknął pan Andrzej.
Wtem przypadł do trupa drugi rajtar pragnąc zobaczyć, co mu jest, lub może kiesę zabrać,
lecz strzała świsnęła manradyna znowu i drugi padł na piersi pierwszego.
W tymże czasie ozwały się polowe armatki, które Wrzeszczowicz ze sobą przyprowadził. Nie
mógł on z nich burzyć fortecy, jak również nie mógł myśleć o zdobyciu jej, bwin mając ze sobą tylko
jazdę; ale na postrach księżom walić kazał. Jednakże początek był dany.
Ksiądz Kordecki pojawił się przy panu Czarnieckim, a z nim szedł ksiądz Dobrosz, który artylerią
klasztorną w czasie pokoju zawiadywał i w święta na wiwaty ognia dawał, dlatego za
przedniego puszkarza między zakonnikami uchodził.
strona 794 poprzednia strona strona 796 kolejna strona
czytasz strone nr 795 czas na gry
Gry |