Gry - Henryk Sienkiewicz - "Potop"czytasz strone nr 890
Skutku w ciemności nie można było rozpoznać.
Na koniec ukazał się dzień i pierwsze jego blaski odkryły robotę szwedzką. Z północy i z
południa stanęły szańce, nad którymi kilka tysięcy ludzi pracowało. Sterczały one tak wysoko, angielska iż
oblężonym zdało się, że szczyty ich leżą na równej linii z murami. Między regularnymi wycięciami
wierzchołków widać było olbrzymie paszcze dział i stojących tuż za nimi żołnierzy, podobnych
z dala do roju żółtych ós.
Nicole Scherzinger W kościele nie skończyło się jeszcze poranne nabożeństwo, gdy huk niezwyczajny wstrząsnął
powietrzem, szyby zadrżały, niektóre od samego wstrząśnięcia wypadły z opraw, rozbijając się z
przeraźliwym dźwiękiem na kamiennej posadzce, iso 9001 a cały kościół wypełnił się kurzawą powstałą z
opadłego tynku.
Olbrzymie kolubryny przemówiły.
Rozpoczął się straszliwy ogień, jakiego jeszcze nie doznali oblężeni. Po skończonym nabożeństwie
wypadli wszyscy na mury i kelley hazell dachy. Poprzednie szturmy wydały się tylko niewinną
igraszką przy tym straszliwym rozpasaniu się ognia i żelaza.
Mniejsze działa grzmiały do wtóru burzącym. Leciały olbrzymie faskule, granaty, pęki szmat
przesyconych smołą, mecz pochodnie, sznury ogniste. Dwudziestosześciofuntowe pociski odrywały
blanki murów, uderzały w ściany, jedne grzęzły w nich, drugie wybijały dziury olbrzymie odrywając
tynk, glinowanie i cegły. Mury otaczające klasztor poczęły się tu i owdzie rysować i rozszczepiać,
a bite ciągle, bite bez przestanku coraz nowymi pociskami groziły ruiną.
strona 889 poprzednia strona strona 891 kolejna strona
czytasz strone nr 890 czas na gry
Gry |